Przejdź do galerii
 
 
Opinie naszych Kuracjuszy
 
 

  

 Anna Zastawniak

 

Mój pobyt w Oazie Życzliwości w Przytkowicach


        Tak się złożyło, że nieoczekiwanie dla siebie znalazłam się w pięknie położonym na skraju lasu, obszernym domu, w miejscowości Przytkowice koło Kalwarii Zebrzydowskiej, w strefie zdrowego, czystego powietrza. Przed wyjazdem z Krakowa byłam bardzo zmęczona i moja rodzina uważała, że wypoczynek od nużącej codzienności dobrze mi zrobi. Oczywiście wiedziałam, że ten ośrodek należy do tych nielicznych w Polsce, w których stosuje się specjalną dietę dr Ewy Dąbrowskiej. Na czym ona polega wiedziałam już wcześniej, gdyż z doskonałym skutkiem poddałam się jej ponad rok wcześniej w innym ośrodku, w Mielnie- Unieściu. Nigdy wcześniej nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak niebezpieczne dla organizmu może być tzw. zdrowe, syte odżywianie się. Wszystkie choroby cywilizacji o niewiadomej etiologii, jak np. osteoporoza, cukrzyca, nowotwory, sklerodermia, łuszczyca, choroby reumatyczne- mają swoją praprzyczynę

    w tym, co spożywamy. Pierwszy mój pobyt w Mielnie- Unieściu i zastosowanie diety odtruwającej, polegającej na jedzeniu odpowiednio dobranych warzyw i owoców, dało w moim przypadku znakomite rezultaty. Mogłam wrócić do czynnego życia. Teraz należało ten stan utrwalić. Okazało się, że w Oazie Życzliwości znalazłam nie tylko właściwe pożywienie dla ciała, ale także dla ducha. Zawsze cieszyłam się dobrym apetytem na dobre rzeczy- tutaj mogłam swój apetyt w pełni zaspokoić znakomitymi surówkami, parowanym jarzynami czy takimi smakołykami jak np. gołąbki jarzynowe w sosie pomidorowym.

     Dzień rozpoczynał się od porannej gimnastyki pod kierunkiem wysportowanego instruktora - pana Sławka, kipiącego zdrowiem i radością życia. Może stanowić klasyczny przykład powiedzenia” w zdrowym ciele zdrowy duch”. Entuzjasta i pasjonat sportu. A przy tym prawdziwy dyplomata. Czy ktoś ćwiczy lepiej, czy z racji rozlicznych niedomagań nieco gorzej- zawsze znajdzie u pana Sławka uznanie i doping.

   Nad zdrowiem każdego z nas czuwa urocza pani doktor Nadia, doskonale zorientowana w aktualnych trendach zdrowego żywienia.Oddana pacjentom nie szczędziła dla nich swojego czasu, odpowiadała na wszelkie pytania i wyjaśniała wątpliwości. I podtrzymywała na duchu tych, dla których pierwsze dni stosowania diety były bardzo trudne. Pani Doktor pomagała pielęgniarka, przemiła Pani Basia, która nie tylko mierzyła każdemu ciśnienie, ale w razie potrzeby wykonywała inne potrzebne badania, np. testy na nietolerancję pokarmową.

   Nie można nie wspomnieć o kuchni, po której uwijają się kochane Panie Kucharki, zawsze uśmiechnięte, gotowe do przygotowania każdej potrawy stosownie do indywidualnych potrzeb każdego stołownika. W tej prawdziwie domowej atmosferze, kiedy rankiem budzi pianie koguta( bardzo to lubię!) popołudniami jest okazja do rozmów ze współtowarzyszami, do posłuchania ich opowieści i podzielenia się wrażeniami.

     Także funkcjonalność, czystość i estetyka całego ośrodka sprawia, że pobyt w nim jest wygodny i przyjemny. Wkrótce wrócę do swoich obowiązków i codziennych zajęć, ale „Oazę Życzliwości” będę mieć stale we wdzięcznej pamięci.

 

OTO KILKA CIEKAWYCH WIERSZYKÓW NAPISANYCH PRZEZ JEDNĄ  Z NASZYCH KURACJUSZEK

 

KUCHNIA- SERCE OAZY


Panie zawsze uśmiechnięte,

Jakby prosto z nieba wzięte,

Ale poza uśmiechami

Wyczarowują rączkami

To farsze, to sałateczki,

To soczki, to znów zupeczki,

Jabłuszka, a nawet leczo,

Wszystko pod ich czuła pieczą,

Takie to jest delikatne,

Że zdrobnienia adekwatne.

W tekście, gdzie ich zatrzęsienie,

Zawarte jest i dążenie,

by utrwalić to co miłe

I wciąż pobudza w nas siłę!


Za te całodzienne czary

Dziękujemy Wam bez miary!


 

   „Oaza Życzliwości”- to miejsce gdzie spotkaliśmy z życzliwość i serdeczność ludzi prowadzących ośrodek, gdzie zrodziła się życzliwość pomiędzy wszystkimi przebywającymi na turnusie, gdzie odzyskaliśmy spokój wewnętrzny, sprawność fizyczną.
Przepyszne jedzenie dodało energii i oczyściło nasz organizm. Zajęcia ruchowe usprawniły nas fizycznie, oczyszczenie duszy i jej ukojenie, a także odnowę wewnętrzną. Tutaj wszyscy się uśmiechają, wszyscy są radośni i życzliwi. Tutaj sprawdza się powiedzenie: „uśmiechnij się, a świat uśmiechnie się do Ciebie” Dopełnieniem jest przepiękna okolica, która zapewnia spokój, a nie zapomniany widoki i przyroda dostarczają radości dla oczu i miłości dla serca.

Turnus 19.06- 04.07. 2010r

 „ Życzliwość w Oazie Przytkowickiej przeszła moje oczekiwania, organizacja idealna, a liczne prelekcje na temat zdrowia bardzo urozmaicały pobyt i pouczały. Załoga oddana kuracjuszom na czele z Panią Agnieszką, która okazała mi wiele pomocy i cierpliwości (codziennie bandażując mi nogę) – czego nie zapomnę...Panu Sławkowi serdecznie dziękuję za poświęcenie swojego czasu na na gimnastykę indywidualną.Wszystkim gorąco dziękuję i nie omieszkam głosić to co doświadczyłam w czasie mojego pobytu.Życzę dalszego rozwoju i daj Boże do zobaczenia.”  

Turnus  sierpniowy 2010 

„ Dobroć serca jest tym, czym ciepło słońca. Ono daje życie” / H. Sienkiewicz„ Pragniemy bardzo gorąco podziękować całemu personelowi za życzliwość, dobroć serca, za uśmiech i pogodę ducha. Dzięki tym ich walorom czuliśmy się przez dwa tygodnieod 28 VIII – 11 IX 2010r. Jak w rodzinie.Wracamy odprężeni, wypoczęci, sprawniejsi fizycznie i bardzo zadowoleni. Chętnie przyjedziemy znowu do tej wspaniałej Oazy i zachęcimy swoich znajomych do przyjazdu w te piękne okolice. Dziękujemy za zorganizowanie wyjazdu do Wadowic / zwiedzanie Muzeum Ojca Świętego i Bazyliki / i do Kalwarii Zebrzydowskiej.Serdeczne „Bóg zapłać” za wszystko dobro, które tu doświadczyliśmy i do miłego zobaczenia! Kto choć raz był w tej Oazie z pewnością będzie za nią tęsknił.


 


 

 

 
 
Fundacja Oaza Życzliwości 2010. Wszelkie prawa zastrzeżone.      
wykonanie i pozycjonowanie: Bellgraf.